Przeskocz do treści

Nezabylice 2016

Kwiecień 18, 2017

Pierwszego dnia sierpnia 2016 roku, grupa studentów drugiego roku archeologii UR wyruszyła na praktyki wykopaliskowe do Czech. Tegoroczne wykopaliska odbywały się w dwóch turach; w pierwszej uczestniczyli Ola, Kinga, Marcin i Wiktoria, a w drugiej: Dominika, Patryk, Weronika, Radek. Miejscem docelowym były Nezabylice, położone w północno-zachodnich Czechach. Stanowisko zostało odkryte przez wykrywaczowców, których znaleziska można zobaczyć w Muzeum Regionalnym w Chomutovie. Celem tegorocznych wykopalisk było uzyskanie dalszych informacji na temat cmentarzyska germańskiego plemienia Markomanów, znajdującego się na wyniesieniu terenu nad rzeką Chomutovką.

Droga z Polski przebiegła w bardzo przyjaznej atmosferze. Mieliśmy możliwość podróżowania razem z osobami wracającymi do domów z kończących się właśnie Światowych Dni Młodzieży. Niektórzy z nich pochodzili z najdalszych zakątków świata np. z Indii. Po blisko dwunastogodzinnej podróży autokarem, postawiliśmy w końcu stopy na czeskiej ziemi. W oczekiwaniu na dalszy transport, w celu lepszego „wyróżnienia się z tłumu”, jedna ze studentek wpadła na genialny pomysł zastosowania „języka pisanego” 🙂 Na szczęście bez większych problemów udało się odnaleźć pana Marka, który bezpiecznie odwiózł  nas na miejsce zakwaterowania w miejscowości Most.

Następnego dnia pojechaliśmy na stanowisko w Nezabylicach. Naszym oczom ukazał się niesamowity widok – bardzo duża, czarna plama o nieregularnym kształcie otoczona na obwodzie kamieniami. Na pierwszy rzut oka wydawało się, że może to być kolejny grób książęcy po zeszłorocznym. Jednak z dnia na dzień pojawiało się coraz więcej przepalonych kości oraz czernionej ceramiki zdobionej najczęściej radełkiem. Nie zabrakło także kilku fragmentów ceramiki jeżowatej. W trakcie eksploracji jednej z części obiektu, światło dzienne ujrzały dwa fragmenty przęślików, które zanotowano na stanowisku w Nezabylicach po raz pierwszy. Oczywiście, obok ceramiki, stanowiącej najliczniejszą grupę zabytków, udało się odkryć fragmenty żelaznych i brązowych przedmiotów np. żelazną sprzączkę, czy brązowe fragmenty pasa, oraz wykonany ze szkła paciorek melonowaty. Najciekawszym i najcenniejszym znaleziskiem okazała się srebrna zapinka. W eksplorowanym obiekcie natrafiono również na niewielkie pozostałości żywicy urnowej, czyli substancji zapachowej wykorzystywanej najprawdopodobniej podczas ceremonii pogrzebowych w świecie germańskim.

Warto także wspomnieć o dziwnych zjawiskach atmosferycznych, które miały miejsce na wykopie i w jego najbliższej okolicy. Najciekawszym z nich były wiry powietrza przechodzące tuż obok wykopu, nazywane przez nas „mini tornadami”. Zdarzały się także zaskakujące wszystkich nagłe opady deszczu. Zjawiska te tłumaczyliśmy jako zsyłane przez Markomanów z zaświatów, którzy chcieli nam zademonstrować swoją obecność.

Jak to powszechnie bywa na wykopaliskach, oprócz dni słonecznych i bezchmurnych, zdarzają się takie, w których pogoda nie rozpieszcza. Jedne z takich dni wykorzystaliśmy na wycieczkę do Muzeum Regionalnego w Chomutovie. Zwiedziliśmy wystawę od pradziejów zaczynając, a kończąc oczywiście na okresie rzymskim, z którego pochodzą znaleziska z Nezabylic, odkrywane w poprzednich sezonach wykopaliskowych. Najbardziej naszą uwagę przykuło metalowe wiadro znalezione przez wspomnianych już wykrywaczowców, którzy postanowili oddać „łup” do muzeum. Mamy nadzieję, że wystawa odnosząca się do plemienia germańskiego będzie się poszerzać z roku na rok o coraz ciekawsze znaleziska. Kolejny pochmurny dzień spędziliśmy na myciu ceramiki. Mieliśmy okazję odwiedzić Ústav archeologické památkové péče severozápadních Čech, czyli instytucję archeologiczną znajdującą się w miejscowości Most.

W wolnych dniach od pracy, nie mogło zabraknąć wycieczek po najbliższej okolicy, jak również tych dalszych. Pewnej soboty udaliśmy się do stolicy Czech – Pragi. To magiczne miasto rozpoczęliśmy od zwiedzania zamku na Hradczanach. Następnie skierowaliśmy się w stronę Starego Miasta, do którego dotarliśmy przez najstarszy most Pragi zwany Mostem Karola. Imponująca jest długość mostu, co odczuliśmy w czasie spaceru po nim – przeprawa z jednego końca na drugi zajęła ok. godziny. W końcu po przejściu wąskimi uliczkami Pragi dotarliśmy na Rynek Staromiejski, który wpisany jest na światową listę dziedzictwa kulturowego UNESCO. Z centrum skierowaliśmy się ulicą Paryską (znajdują się na niej liczne butiki światowych marek i znanych czeskich projektantów mody) na wzgórze Letná, na którym stoi Metronom.

W czasie kolejnych słonecznych weekendów udaliśmy się na wycieczkę na górujący nad miastem zamek w Moście. Wejście na niego nie należy do najłatwiejszych. Możliwe są dwie trasy: jedna dla samochodów, druga specjalnie przygotowana dla rowerzystów. Dwie studentki „głodne wrażeń” wybrały opcję wdrapania się na zamek drogą dla rowerów wiodącą przez las 🙂 Widok ze wzgórza był niesamowity.

Mamy nadzieję, że kolejne sezony wykopaliskowe w Nezabylicach będą równie owocne jak poprzednie. Wspaniała atmosfera panująca na wykopie, jak i po skończonej pracy oraz przepyszne obiady na długo pozostaną w naszej pamięci.

Szczególne podziękowania kierujemy dla pani Agnieszki Půlpánovej-Reszczyńskiej oraz pana Marka Půlpána za możliwość uczestnictwa w wykopaliskach oraz niezapomniane chwile spędzone w Czechach.

Tekst: Ola Habrat

Zdjęcia: Marek Půlpán, Kinga Marzycka, Ola Habrat

Reklamy
No comments yet

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Gunthera miejsce w sieci

Pisaniu wielu ksiąg nie ma końca, a nadmierne rozmyślanie męczy ciało (Koh 12,12)

Spotkania Nordystyczne

Spotkania Nordystyczne

%d blogerów lubi to: